Różne przejawy pobożności maryjnej

W poprzednim artykule opisałem dwa podstawowe nurty pobożności maryjnej: chrystotypiczny oraz eklezjotypiczny. Warto teraz pochylić się nad konkretnymi przejawami naszej pobożności maryjnej i ukazać w praktyce, w jaki sposób kwalifikują się do jednego lub drugiego nurtu.

Jedną z najbardziej popularnych form kultu maryjnego jest modlitwa różańcowa. W naszym kraju modlitwa ta jest bliska niemal każdemu katolikowi. Jak piękna i jak głęboko realizująca soborowe postulaty jest to modlitwa, przedstawiłem już w tekście pt. Najdoskonalsze modlitwy maryjne. Tutaj opisując modlitwę różańcową pod nieco innym kątem należy również stwierdzić, że jest to modlitwa niezwykle głęboko łącząca w sobie oba nurty pobożności maryjnej. Myślę jednak, że jest to modlitwa bardziej realizująca postulaty nurtu eklezjotypicznego. Przede wszystkim możemy kontemplować w niej życie Maryi. Autentyczna modlitwa różańcowa nie powinna także kończyć się podczas jej odmawiania, ale powinna skłaniać do konkretnych postaw życiowych – do naśladowania Matki Zbawiciela. Jednak odmawiając różaniec ofiarujemy również swoje życiowe trudności, problemy, polecamy się pod opiekę Maryi. W tym aspekcie modlitwa różańcowa jest przejawem kultu maryjnego w nurcie chrystotypicznym.

Spośród najbardziej znanych modlitw Zdrowaś Maryjo w swej pierwszej części jest rozważaniem wielkich dzieł w życiu Maryi, natomiast w drugiej prośbą o wstawiennictwo za nami. Tak więc możemy znów powiedzieć, że jest piękną syntezą obu nurtów. Podobnie ma się rzecz z modlitwą Anioł Pański, która jest niejako rozwinięciem wyżej omówionej. W tym kontekście warto pamiętać, że jest to modlitwa, podczas której szczególnie wspominamy zmarłych oraz wszystkie intencje papieskie. Zatem niewątpliwie jest to modlitwa prośby, a więc nosi ona również wyraźne znamiona nurtu chrystotypicznego. Wreszcie modlitwa Pod Twoją obronę to modlitwa klasyczna dla nurtu chrystotypicznego. Tutaj nie ma miejsca na kontemplację czy zachętę do naśladowania. Tu traktujemy Maryję jak Matkę, która jest niezwykle blisko swego Syna i stąd może nam wyprosić liczne łaski.

Pieśni maryjne również z jednej strony skłaniają nas do refleksji nad życiem Maryi (pobożność eklezjotypiczna), z drugiej zaś do oddawania Jej czci i ofiarowania siebie (pobożność chrystotypiczna).

Pielgrzymki do sanktuariów maryjnych mają również niejako komplementarny charakter. Nasze nawiedzenie danych miejsc wiąże się przecież z kontemplacją wielkich dzieł dokonanych przez Boga w osobie Matki Jezusa (także w naszych czasach). Oczywiście jednak niemal zawsze nasze wizyty wiążą się z ofiarowaniem siebie pod opiekę Maryi oraz z licznymi prośbami zanoszonymi przed Jej tron.

Koronacje obrazów i figur Maryi są oddaniem wielkiej czci Maryi, co jest przejawem pobożności chrystotypicznej. Jednak będące nieraz na wysokim poziomie artystycznym bardzo piękne wizerunki Matki Zbawiciela mogą stać się znakomitą podstawą kontemplacji osoby Maryi, co jest wyrazem pobożności eklezjotypicznej.

Akty oddania się pod opiekę
Maryi to klasyczny przejaw pobożności chrystotypicznej. Natomiast symptomatycznym przejawem pobożności eklezjotypicznej jest codzienne staranie się w swoim życiu, by naśladować postawę Maryi w konkretnych sytuacjach.

We mnie osobiście ogromny zachwyt budzi fakt, że to wszystko tak pięknie się łączy. Bo przecież między obiema nurtami nie ma absolutnie żadnej sprzeczności, co tak silnie podkreślił już Sobór Watykański II. Warto jednak na te kwestie zwracać uwagę. Nade wszystko dlatego, że niestety wciąż zapomina się o tym, co najtrudniejsze, a jednocześnie chyba najistotniejsze w pobożności maryjnej – o naśladowaniu Matki Zbawiciela w swoim życiu.

Paweł Pomianek

Zobacz również

Comments are closed.

-->